sobota, 14 listopada 2015

*collapse//


and all that's left is this poem and letter
the breath I've taken and the one I must 
and that loneliness lost your smell
and that I'd had to abandon our solar system

I lived at our pace and I have always known that
because love is patient and that is what I have discovered today

today we're closer to each other than I could ever imagine
but we are connected in a different way than then
this kind of gravity is thinner scarcer weaker
I don't stick to it so tighly as I used to, I even hardly ever do 
and it fades when I look away

the time is running out while me and my legs are getting older
and is it my fault, that I want to give my leftover energy to other constellations?
I will not flee before 
the passing time and I will not notice 
the moment when we'll indolently let go this string of our hands
and The Heat Death will take place

and all that's left would embarass me
if I decided to move on
without demanding for an epi-taphios for you
on my strangely empty belonging-piece of space in multiverse
 
and even if it wasn't something truthful at all
in our cosmogony I was so alive and so dead at the same time
sometimes I was able to transform my feeling into blessing for both of us
and even if you were our Universe's Sun unconsciously
you were its very own and realistic component
despite the fact that you'd been staying in another dimension


 so:

"i had been truly getting wet and truly drying in our tiny huge universum"

there've been another matters beyond ours
was it important?
I documented my ignorance
but without it I am not doing any better


I give You respect generously.



(ant that's for Darek)




piątek, 13 listopada 2015

kolaps//


a wszystko, co pozostało, to ten wiersz i list
oddech, który wzięłam i który muszę wziąć
i to, że samotność utraciła Twój zapach
a ja musiałam opuścić nasz układ słoneczny


żyłam w twoim tempie, i to wiedziałam zawsze
bo miłość cierpliwa jest i tego się dowiedziałam dzisiaj

dziś jesteśmy siebie i tak bliżej niż mogłabym to ogarnąć rozumem kiedyś
ale łączy mnie z tobą inny rodzaj przyciągania niż wtedy
jest on cieńszy rzadszy słabszy
nie trzymam się go już tak mocno prawie wcale
i zanika gdy odwracam wzrok

a czas ucieka podczas gdy zestarzałam się ja i moje nogi
i czy to moja wina że chcę oddać resztki mojej energii innym konstelacjom?
nie ucieknę przed tym
że czas ucieka i nie spostrzegę się
kiedy bezboleśnie wypuścimy ten sznurek z dłoni
i nastąpi Wielki Chłód

 a wszystko co pozostało zawstydziłoby mnie
gdybym postanowiła ruszyć dalej
bez upomnienia się o epi-taphios dla ciebie
na moim dziwnie pustym dobytku-kawałku przestrzeni w wieloświecie

a nawet jeśli nie było to całkiem realne
w naszej kosmogonii byłam tak bardzo żywa i nieżywa jednocześnie
momentami potrafiłam przekształcić moje uczucie w błogosławieństwo dla nas
a nawet jeśli byłeś naszego Wszechświata Słońcem nieświadomie
to byłeś jej bardzo realnym elementem pomimo przebywania w innym wymiarze

a więc:

"prawdziwie mokłam i schłam w naszym małym dużym universum"

były inne materie poza naszą
czy to było ważne?
udokumentowałam swoją ignorancję
ale teraz bez niej nie jest mi ani trochę lżej



wspaniałomyślnie oddaję ci respekt.



(i to jest dla Darka)








czwartek, 29 października 2015

VI


piszę do Ciebie
by udowodnić
sobie Tobie jemu jej temu nam wam im
że Cię kocham.
używam do tego swoich nie swoich słów, bo tak trudno jest siebie określić
tworzę inne gatunki
wychodzę z ram
a może po prostu piszę pierdoły

piszę do Ciebie
byś wiedział, że czytając to poznałbyś mnie całą 
z góry na dół wszerz i wzdłuż
moje oddechy i tiki nieoczekiwane
zawłaszczenia 
doszukuję się tego uczucia i Ciebie we wszystkim
a nagle wszystkie wersy świata zostają Tobie dedykowane
cudza poezja bierze garściami z bólu który jest przecież mój
nie jest łatwo przyglądając się swoim sylabom
zachowując spokój 
klamki od znajomych drzwi
i mam nadzieję, że nie znienawidzisz mnie za to

piszę do Ciebie
bo każdy najmniejszy ruch Twój i dźwięk Twój jak igiełka zdradliwa
koli w oczy bębenki opuszki 
mierząc w moje uczucie wsiadło się na Galeon odpływający
w kierunku zachodzącej młodości - dla Ciebie
zachodzącego świata którego częścią jestem ja
dla mnie
słońce tam jest a w porcie nic nieznaczących go nie ma
zimno mi. 

piszę do Ciebie
ty nie zrobiłeś nic złego naumyślnie pewnie nie
choć cała liryczność, utopiona bogini, zniknęła, utopiona
to kiedyś musiało nastąpić i to jest ten czas i ja to w końcu wiem
a my nie byliśmy nigdy dla siebie stworzeni.
modliłam się do tych co chcieli słuchać
by moje błędy przygarnęli ale nie
teraz należą całkowicie do mnie i ja w końcu wiem
o co chcę się modlić naprawdę

i może będę płakać a może nie
bo los jest kapryśny a ja wiem to w końcu najlepiej
zgub się zostań znaleziony 
zgubiłam się i zostanę znaleziona

.jestem znaleziona.






środa, 28 października 2015

V



piszę do Ciebie
nie boli to mnie to tak bardzo
bo ignorujesz mnie
rana polewana zimną wodą uspokaja się
a ty niczego nie podsycasz
a ja nie chcę
byś mnie 
Darku
ignorował 

to taki paradoks.
paradoksy: otwierają rany. 
ale nie szkodzi
zatamuję to czymś zabawnym i drogim

piszę do Ciebie
bo myślę, że Cię z całą pewnością
kocham
czy to nie dziwne, bo siebie samej nie lubię nawet?
darzę uczuciem niewłaściwe osoby. filozofom się nie śniło
wymyślałam swoje historie i pragnę, by były namacalne
akt piąty
scena trzecia
chciałabym zejść ze sceny

piszę do Ciebie
ostatnio obraz Twojej twarzy w mojej głowie stał się cholernie wyraźny i przejmujący też
piszę to z całą odpowiedzialnością, że
pod powiekami też
pląsają wespół z martwą komórką na litery 
er o zet es ą de e ka
 nie ma wyborów, a one się nie przejmują, bo wciąż się boję
wzdychanie, które ma sto i jedno znaczenie więcej niż to co przekazuję w listach
do wolnej wersji mnie
i jakoś to leci, Darku.

piszę do Ciebie
gdyż niedługo zapomnę, jak to było się potknąć 
i zapomnę wrażenia dotykania Twojego ja
i kolor oczu Twych
i wszystko co ma znaczenie
Ty zapomnisz, że byłam, choć wciąż będę i jestem, a potem nie będę
ale dobrze wiedzieć, że kiedyś się potknęło na początku końca.



sobota, 11 kwietnia 2015

IV


piszę do Ciebie
cała ta miłość to jeden wielki przypadek
i ja
i moje pieniądze
znajomi
krewni
i moje mieszkanie
to wszystko, wszystko jest przypadkiem
i nasze pierwsze spotkanie
też
pierwsza rozmowa?
też
i cały zasrany wszechświat
jest zasranym
niedojebanym przypadkiem

piszę do Ciebie
bo ty
jako jeden z nielicznych
nie jesteś przypadkiem
bo przypadki się nie zdarzają
tak samo jak nie ma
ludzi idealnych
jesteś idealny
a więc nierealny
jesteś idealny tylko w mojej chorej głowie
rzeczywistość
przeplata się
tańczy
z tym, co mam przed oczyma

piszę do Ciebie
gdyż wiem
że jest na tym świecie
osoba
która do Ci szczęście i dużo miłości
prawie tyle samo
co ja
ale ja nie znam tej
niedojebanej odwagi
i nie mam
zrozumienia
dla tej osoby
z którą będziesz
dzielił łóżko
konto bankowe
mieszkanie
z którą będziesz szczęśliwy
serce topi się z nienawiści
pali mnie
piekielny ogień zazdrości
trawi wnętrzności
lecz jak można cierpieć z powodu czegoś, co dopiero nadejdzie

piątek, 10 kwietnia 2015

cause i'm heaving through corrupted lungs


III


piszę do Ciebie
stan posiadania panny wu em a na dzień dzisiejszy
rodzice
siostra
kupa bezużytecznych bibelotów, których i tak nie zabiorę do czyśćca
parę przelotnych przyjaciółek
moje lenistwo
i miłość
Ty, Darku -
pośród tego dobytku.

taka jestem bogata

piszę do Ciebie
wiele razy łapało mnie zwątpienie
czy nie lepiej - mówiło -
po prostu zapomnieć, dać sobie spokój
powiedz.
i parę razy zdarzało mi się odejść
by po chwili
uświadomić sobie, że Ty, Darku
jesteś 
najcudowniejszą najpiękniejszą najmądrzejszą najwspanialszą
najbardziej
niesamowitą fantastyczną zabawną
osobą
na jaką spadłam, kiedy życie zrzucało mnie z rusztowania, gdy budowałam swoją przyszłość
więc te parę razy wracałam
i powinnam się za te parę razy
tysiąc razy 
spoliczkować
albo zrób to za mnie
może wtedy
odejdę
na dobrze

 piszę do Ciebie
bo przeznaczenia nie da się oszukać
ale my nie jesteśmy sobie przeznaczeni
nie oszukuję więc przeznaczenia
oszukuję ludzi wokół mnie
to tylko błahostka
siebie samą
cuda istnieją
taka jestem
niedojebana.

piszę do Ciebie
co jest logicznego
 w odwracaniu głowy na Twój widok
gdy jeszcze chwilę wcześniej 
przeklinałam czasoprzestrzeń
i co jest racjonalnego
w tym
że Twoje imię
Darku
sieje w mojej głowie zamęt 


piszę do Ciebie
dwa lata temu
obelgi
pytania
rok temu
pytania
dziś
umieram z miłości 
jestem chora z miłości
oszalałam z miłości
pytania
leku brak 
a i przesada czai się w szafie
to Twoja wina
więc uratuj mnie wyciągnij mnie z tego odkręć to
"w ostatnim westchnieniu napomknę że umieram przypadkiem"
więc tylko pochowajcie mnie 
skoro ty należysz do świata żywych
a ja odeszłam
więc pochowajcie mnie
w bordowej sukience
z brązowymi łatkami na łokciach
i załóżcie słuchawki






sobota, 21 marca 2015

II


piszę do Ciebie
by wytłumaczyć
moje niedojebane zachowanie
niedojebane -
spodobało mi się to słowo.
któryś już raz
go używam
tak samo spodobałeś mi się
Ty,
Darku.
któryś już raz myślę o Tobie

piszę do Ciebie
bo nic nie trwa wiecznie
obstawiają zakłady
czy prędzej:
milczenie między nami zniknie
czy też
Ty
pójdziesz w swoją stronę
beze mnie
to boli najbardziej -
że nic dla Ciebie nie znaczę

piszę do Ciebie
moje serce i umysł umówiły się
zaczną krwawić w tym samym 
 momencie
gdy w czerwcu
zobaczę Ciebie,
Darku,
po raz ostatni
w ten sam sposób będą krwawić.
bóg mi świadkiem
nie jesteśmy
dla siebie
stworzeni.
i niby to
nie wina Boga
ale ja nigdy nie byłam specjalnie pobożna
i to szatan
zawsze jest uśmiechnięty

 piszę do Ciebie
czy wiesz, co mnie jeszcze przeraża?
to
że widzę słońce
wiem
że ono tam jest
ale go 
nie czuję

piszę do Ciebie
powinieneś widzieć
że
to Ty,
Darku
jesteś moim słońcem.



czwartek, 19 marca 2015

I


piszę do Ciebie
jest późno, powinnam spać
dużo rzeczy powinnam
pisząc te rymy, rymom otwieram żyły
i sobie też
choć w sumie rymów tu nie ma
i lubię płakać.
poczucie beznadziejności
otwiera nowe horyzonty

piszę do Ciebie
a Ty, Darku, co lubisz?
bo ja nie lubię myśleć
że jest ktoś, z kim rozmawiasz w tej chwili
i ten ktoś
zna Ciebie,
Darku,
lepiej niż ja.
to straszne
to smutne
to prawdziwe

piszę do Ciebie
ja
niedoszła
niedojebana
poetka
tak to jest
 gdy człowiekowi smutno
to pisze wiersze
 ale Tobie na pewno też kiedyś było smutno
więc chciałabym
zobaczyć Twoje wiersze
założę się
że mają większą wartość literacką
niż ten
który Tobie jest
dedykowany

piszę do Ciebie
chciałabym Cię zobaczyć
ale nie jesteś mój
to jedyna rzecz
której w Tobie nie lubię.
zakochiwanie się jak 
wczesne dzieciństwo
ani się obejrzysz, a już jest po
wszystkim

piszę do Ciebie
bo
na pewno
widziałeś mnie nie raz.
moją maskę.
czy wiesz
ile w jednym, milczącym spojrzeniu
jakie posyłam
wszystkiemu wokół
jest skowytu i jęków?
błagania o litość
"boże, skończ to niedojebane przedstawienie"

piszę do Ciebie
chcę przeprosić za moje 
przekleństwa
jesteśmy ludźmi kulturalnymi
lecz tyle się tego nazbierało
przez tą chwilę
dzień
tydzień
miesiąc
rok
cała to frustracja, bezsilność
niedowierzanie

piszę do Ciebie
bo w końcu żyjemy pod tym samym niebem
i oddychamy
i jesteśmy ludźmi.
choć czy człowiekiem nazwiesz istotę
której tęsknota wyrywa mi z rąk człowieczeństwo
tęsknota za Tobą, Darku
mówiąc do poduszki białej
która biała nie jest
w końcu wszystko jest tylko złudzeniem.

piszę do Ciebie
gdyż nie jestem nawet
szmerem
w Twojej głowie
ty zaś
krzykiem w mojej
dopomina się miłość o uwagę
o łzy
towar deficytowy
nadużyłam ich trochę
 fakt


c.d.n.