wtorek, 29 listopada 2016

someone else's pain


if you don't have anything else to tell me then I've had enough
bye, i loved you, you fucking broke my heart
because i'm not proud of what we've done but we've done it because of love and i'd thought it would win
but i'm always wrong in our business, aren't i
you've chosen wisely because he deserved it
but i won't accept that

sobota, 16 stycznia 2016

afterana


obudź się obudź 

woda się leje zagłusza szum w głowie 

boli? ma boleć bo boli mnie ciągle i musisz pamiętać

piecze mnie bardzo coraz mniej prawie wcale wcale 

zatapiam się w normalnej codzienności 

boli? nie a masz przecież pamiętać 

obudź się!

niedziela, 10 stycznia 2016

preana






lubię spacerować po krawędzi
bo nie ma uczucia jak to, że w końcu znasz prawdziwe znaczenie bólu
i niektóre rzeczy muszą się zepsuć, bo mogły zostać naprawione
kieruję się w stronę zguby uchronnej ale wciąż potrzebuję wymówki dla tego zepsucia

sądzę, że tęsknię za otumanieniem płynącym z kochania niespełnionego
i podczas gdy uważam, że wystające żebra sprawią, że znów zacznę czuć
a głód prawdziwy lub nie, przypomina, jak to jest żyć między wami
którzy nie zdajecie sobie sprawy
i podczas gdy wy zostajecie znalezieni w ciągu godzin
ja dopiero ostrzę swój nóż na swym ciele
 razem to wyśmiewamy ale ronię łzy samotnie


zaniepokojenie najbliższych jest moją wskazówką 
i jest to okrutne, że oni wskazują mi drogę choć chcą mnie wrócić na autostradę
z której delikatnie zboczyłam ze świadomym zamierzeniem
i jest to bełkot osoby cierpiącej, tylko że nie wiem, czy jest to cierpienie prawdziwe

potrzebuję doznania bycia świeżo kochanej
 lub przebaczenia dla samej siebie
chcę życia w prezencie opakowanego
albo śmierci, którą zafundować sobie mogę ja i zbieram tylko pieniążki

zebrałam




sobota, 14 listopada 2015

*collapse//


and all that's left is this poem and letter
the breath I've taken and the one I must 
and that loneliness lost your smell
and that I'd had to abandon our solar system

I lived at our pace and I have always known that
because love is patient and that is what I have discovered today

today we're closer to each other than I could ever imagine
but we are connected in a different way than then
this kind of gravity is thinner scarcer weaker
I don't stick to it so tighly as I used to, I even hardly ever do 
and it fades when I look away

the time is running out while me and my legs are getting older
and is it my fault, that I want to give my leftover energy to other constellations?
I will not flee before 
the passing time and I will not notice 
the moment when we'll indolently let go this string of our hands
and The Heat Death will take place

and all that's left would embarass me
if I decided to move on
without demanding for an epi-taphios for you
on my strangely empty belonging-piece of space in multiverse
 
and even if it wasn't something truthful at all
in our cosmogony I was so alive and so dead at the same time
sometimes I was able to transform my feeling into blessing for both of us
and even if you were our Universe's Sun unconsciously
you were its very own and realistic component
despite the fact that you'd been staying in another dimension


 so:

"i had been truly getting wet and truly drying in our tiny huge universum"

there've been another matters beyond ours
was it important?
I documented my ignorance
but without it I am not doing any better


I give You respect generously.



(ant that's for Darek)




piątek, 13 listopada 2015

kolaps//


a wszystko, co pozostało, to ten wiersz i list
oddech, który wzięłam i który muszę wziąć
i to, że samotność utraciła Twój zapach
a ja musiałam opuścić nasz układ słoneczny


żyłam w twoim tempie, i to wiedziałam zawsze
bo miłość cierpliwa jest i tego się dowiedziałam dzisiaj

dziś jesteśmy siebie i tak bliżej niż mogłabym to ogarnąć rozumem kiedyś
ale łączy mnie z tobą inny rodzaj przyciągania niż wtedy
jest on cieńszy rzadszy słabszy
nie trzymam się go już tak mocno prawie wcale
i zanika gdy odwracam wzrok

a czas ucieka podczas gdy zestarzałam się ja i moje nogi
i czy to moja wina że chcę oddać resztki mojej energii innym konstelacjom?
nie ucieknę przed tym
że czas ucieka i nie spostrzegę się
kiedy bezboleśnie wypuścimy ten sznurek z dłoni
i nastąpi Wielki Chłód

 a wszystko co pozostało zawstydziłoby mnie
gdybym postanowiła ruszyć dalej
bez upomnienia się o epi-taphios dla ciebie
na moim dziwnie pustym dobytku-kawałku przestrzeni w wieloświecie

a nawet jeśli nie było to całkiem realne
w naszej kosmogonii byłam tak bardzo żywa i nieżywa jednocześnie
momentami potrafiłam przekształcić moje uczucie w błogosławieństwo dla nas
a nawet jeśli byłeś naszego Wszechświata Słońcem nieświadomie
to byłeś jej bardzo realnym elementem pomimo przebywania w innym wymiarze

a więc:

"prawdziwie mokłam i schłam w naszym małym dużym universum"

były inne materie poza naszą
czy to było ważne?
udokumentowałam swoją ignorancję
ale teraz bez niej nie jest mi ani trochę lżej



wspaniałomyślnie oddaję ci respekt.



(i to jest dla Darka)








czwartek, 29 października 2015

VI


piszę do Ciebie
by udowodnić
sobie Tobie jemu jej temu nam wam im
że Cię kocham.
używam do tego swoich nie swoich słów, bo tak trudno jest siebie określić
tworzę inne gatunki
wychodzę z ram
a może po prostu piszę pierdoły

piszę do Ciebie
byś wiedział, że czytając to poznałbyś mnie całą 
z góry na dół wszerz i wzdłuż
moje oddechy i tiki nieoczekiwane
zawłaszczenia 
doszukuję się tego uczucia i Ciebie we wszystkim
a nagle wszystkie wersy świata zostają Tobie dedykowane
cudza poezja bierze garściami z bólu który jest przecież mój
nie jest łatwo przyglądając się swoim sylabom
zachowując spokój 
klamki od znajomych drzwi
i mam nadzieję, że nie znienawidzisz mnie za to

piszę do Ciebie
bo każdy najmniejszy ruch Twój i dźwięk Twój jak igiełka zdradliwa
koli w oczy bębenki opuszki 
mierząc w moje uczucie wsiadło się na Galeon odpływający
w kierunku zachodzącej młodości - dla Ciebie
zachodzącego świata którego częścią jestem ja
dla mnie
słońce tam jest a w porcie nic nieznaczących go nie ma
zimno mi. 

piszę do Ciebie
ty nie zrobiłeś nic złego naumyślnie pewnie nie
choć cała liryczność, utopiona bogini, zniknęła, utopiona
to kiedyś musiało nastąpić i to jest ten czas i ja to w końcu wiem
a my nie byliśmy nigdy dla siebie stworzeni.
modliłam się do tych co chcieli słuchać
by moje błędy przygarnęli ale nie
teraz należą całkowicie do mnie i ja w końcu wiem
o co chcę się modlić naprawdę

i może będę płakać a może nie
bo los jest kapryśny a ja wiem to w końcu najlepiej
zgub się zostań znaleziony 
zgubiłam się i zostanę znaleziona

.jestem znaleziona.






środa, 28 października 2015

V



piszę do Ciebie
nie boli to mnie to tak bardzo
bo ignorujesz mnie
rana polewana zimną wodą uspokaja się
a ty niczego nie podsycasz
a ja nie chcę
byś mnie 
Darku
ignorował 

to taki paradoks.
paradoksy: otwierają rany. 
ale nie szkodzi
zatamuję to czymś zabawnym i drogim

piszę do Ciebie
bo myślę, że Cię z całą pewnością
kocham
czy to nie dziwne, bo siebie samej nie lubię nawet?
darzę uczuciem niewłaściwe osoby. filozofom się nie śniło
wymyślałam swoje historie i pragnę, by były namacalne
akt piąty
scena trzecia
chciałabym zejść ze sceny

piszę do Ciebie
ostatnio obraz Twojej twarzy w mojej głowie stał się cholernie wyraźny i przejmujący też
piszę to z całą odpowiedzialnością, że
pod powiekami też
pląsają wespół z martwą komórką na litery 
er o zet es ą de e ka
 nie ma wyborów, a one się nie przejmują, bo wciąż się boję
wzdychanie, które ma sto i jedno znaczenie więcej niż to co przekazuję w listach
do wolnej wersji mnie
i jakoś to leci, Darku.

piszę do Ciebie
gdyż niedługo zapomnę, jak to było się potknąć 
i zapomnę wrażenia dotykania Twojego ja
i kolor oczu Twych
i wszystko co ma znaczenie
Ty zapomnisz, że byłam, choć wciąż będę i jestem, a potem nie będę
ale dobrze wiedzieć, że kiedyś się potknęło na początku końca.